niedziela, 25 stycznia 2015
Psijacielu Drogi!
Mamy śnieg!
Tekila po kilku minutach zabawy w śniegu przypomina bałwanka, a i panele w domu nie lubią roztapiającego się z dziwnych miejsc psa śniegu. Nic na to nie daje rady łącznie z suszeniem łapek i brzucha ręcznikiem. Śnieg postanowił nas zaatakować, ale my się nie dajemy :) Korzystając z ostatnio zakupionej piłki na sznurku rzucamy i biegamy :) Chociaż widzę po Tekili że gryzienie i noszenie w pysku stosunkowo miękkiej piłki sprawia jej problemy :( Mam nadzieję że to tylko z powodu zimna a nie problemów z zębami...
Zastanawiam się nad zmianą karmy na Brit Premium, więc chciałabym się was zapytać co o niej sądzicie,i czy jest bardzo twarda. Aktualnie z przyczyn niezależnych Tekila je marketówkę, bo tylko ona jest pół mokra :( Ale szukając innej karmy dobrej cenowo wpadłam na Brit. Myślę że i tak będę musiała jej karmę namaczać,więc jeśli ktoś ma starszego psa z takimi problemami to bardzo proszę o rady :(
Mam trochę zdjęć,które po przesłaniu z telefonu na komputer mnie przeraziły swoją jakością, ale je wstawiam, bo widać na nich ten pierwszy od świąt śnieg.
środa, 21 stycznia 2015
Hej!
Żeby nie było, pomysł po części odgapiłam od Natalii z bloga Psi kawałek internetu i mam nadzieję że się nie obrazi na mnie za to.
Proszę każdego czytelnika z osobna by wypełnił ankietę. Będę wam za to bardzo wdzięczna, a nie zajmie wam to więcej niż 4 min ;)
ANKIETA
Z góry wam wszystkim dziękuję :)
czwartek, 1 stycznia 2015
Nowy 2015!
niedziela, 28 grudnia 2014
środa, 3 grudnia 2014
Małe zakupy, zimno, ciemno, czyli do roboty!
Czas przed świętami, sielanka, świąteczne ozdoby, mikołajki... STOP
Bieganie za ocenami, wychodzisz z domu ciemno, przechodzisz też! Ale jak wracam styrana ze szkoły, a od wejścia wita skakanie, przytulanie i szczęśliwe popiskiwanie. I potem na kanapie z psem na brzuchu, zachowującym się jak kot. Książką i gorąca herbatką wreszcie czuję magię świąt ;) oczywiście zdjęcia trudno robić. Aparat strajkuje, ojciec pewnie lustrzanki nie pożyczy, bo to jego dziecko kochane ;) trzeba się ratować telefonem, co daje raczej marne efekty przy tej pogodzie :/ Teraz znowu się rozleniwiłyśmy, żadnych sztuczek, bo do sklepu po smaczki się nie chcę iść, bo hajsu nie ma. A teraz? Uzbierałam trochę pieniędzy, i postanowiłam wreszcie pójść do tego zoologa :) No i pierwszy zawód, mały wybór smaczków. RC które zazwyczaj brałam, bo 100% mięsa nie ma. Już miałam brać jakieś kostki "niby wołowe" ale złapałam wzrokiem inne smakołyki. Marki Rinti, w porównaniu cenowo do RC. W składzie 95% mięso z kaczki. Dodatkowo w przeciwieństwie do RC paski są miękkie co jest napewno ułatwieniem. Nie muszę już siedzieć przed planowanym sztuczkowaniem pół godziny z nożyczkami, bo da się palcami rozerwać. Wydaje mi się że jest ich więcej niż RC, ale może poprostu są wygodniej poporcjowane :) Jedyny minus to dość mocny zapach. Ale Tekili bardzo smakuje :D
Pozatym znalazłam zabawkę typu pseudo kong, w kształcie, hmmm nie wiem czego, ale na zdjęciach widać to wyraźnie. Teki od razu przypadł do gustu, nawet jeśli była w nim zwykła karma z odrobiną jogurtu :) Muszę stworzyć coś na kształt planu kiedy co i jak bo aktualnie sztuczkujemy bardzo rzadko. Liczę że ktoś kto się na tym zna udzieli mi kilku rad, bo nie do końca wiem jak się za to zabrać :/
Pozdrawiam was serdecznie! Do przeczytania!
sobota, 15 listopada 2014
Bąbelki, walizka, i inne dziwadła :)
Chociaż dni coraz krótsze, wcześniej robi się ciemno, jest zimno wieje, i najchętniej leżałybyśmy do góry brzuchem przez cały dzień. Ale wzięłyśmy się do roboty! Mimo wielu przeciwności losu, ( jak napad na zapas smakołyków jak nie było mnie w domu, i pożarcie wszystkiego co się dało :D) ruszyłyśmy do boju! W grę weszła miseczka plastikowa, woda, i pokrojone mięsko :) potem tryb, przypominamy sobię jak to szło, i oczywiście bardzo dużo klikania, za piękne wykonywanie. Potem, chwilka przerwy i odkopanie starej dużej walizki. Oczywiście od razu wiedziałam w jakim celu ją porwę w swoje łapki. Dlatego potem ćwiczyłyśmy zawzięcie wskakiwanie i wyskakiwanie z walizki.
Tak o to wyglądał psi dzień ;) oprócz tego polecam wszystkim galaretę w pomarańczach, ale to raczej dla ludziów, a nie dla piesów :D
W każdym razie podbiłam serce rodziny tymi galaretkowymi smakołykami :3 Plusem jest to, że tężeje bardzo szybko, w dwie, trzy godziny. A jak efektownie wyglądają. Gdzieś pewnie na dole pojawi się zdjęcie owej galaretki. Czy tylko ja do końca nie rozumiem aplikacji bloggera? O.o
Pozostawiam, i życzę miłego weekendu!



